Niemcy/Rowerowo/trasa Szczecin-Amsterdam

Rowerem w stronę słońca, czyli: Szczecin-Amsterdam

_DSC0012

Niektórzy potrafią docenić kobiety na rowerach, stawiając im nawet pomniki (w Leeuwarden)

Kiedyś, gdy nastaną długie, zimowe wieczory, usiądę i opiszę szczegółowo przebytą trasę, a przynajmniej – co ciekawsze jej etapy.

Natomiast dziś, w wielkim skrócie, pragnę wspomnieć moją wielką wyprawę rowerową: Szczecin – Amsterdam.

etap I

etap II

Podsumowując:

  • było 20 dni na wyjeździe, z czego – 17 w rowerowej podróży;
  • na 17 dni: 2 były deszczowe, zaś pół dnia – bezwietrznego; w pozostałe 16,5 dnia – wiatr, niestety, wiał prosto w twarz (a czasem był intensywny!);
  • podróż składała się z 17 etapów: (1) Szczecin-Pasewalk; (2) Pasewalk-Burg Stargard; (3) Burg Stargard-Małkinia (Malchin); (4) Małkinia-Gulzow am Kreebsee, (5) Gulzow-Schwerin; (6) Schwerin-Ratzeburg; (7) Ratzeburg-Marschacht; (8) Marschacht-Tostedt; (9) Tostedt-Brema; (10) Brema-Oldenburg; (11) Oldenburg-Papenburg; (12) Papenburg-Winschoten (Holandia); (13) Winschoten-Groningen; (14) Groningen-Leeuwarden; (15) Leeuwarden-Zurich; (16) Zurich-Wervershoof; (17) Wervershoof-Amsterdam;
  • przejechanych zostało 1032 km (bo robiliśmy skoki w bok 🙂 );
  • najdłuższy odcinek wynosił 76 km (i został przejechany ze średnią prędkością 14 km/godz., w czasie 5 godzin i 24 minut), a najkrótszy wynosił – 38 km (pokonanych ze średnią prędkością 13.6 km/godz. w czasie 2 godzin i 46 minut) – w sumie tempo „sanatoryjne”.

Bilans:

  1. uszkodzenia roweru:
  • złapane gumy – 4 (w tym jeden pechowiec zaliczył aż trzy),
  • przetarta linka od przerzutek – 1 (udało się szybko naprawić),
  • uszkodzony – 1 dzwonek (ale zakupiono nowy, dużo ładniejszy);

2. wypadki:

  • wywrotka z przekoziołkowaniem przez rower – 1 (bez obrażeń, bo autor wywrotki od 8 lat ćwiczy aikido),
  • upadek ze schodów wraz z rowerem – 1 (obyło się bez pękniętych żeber, ale uczestnik wypadku i tak narzekał),
  • dziki zeskok z roweru – 1 (ale dzięki temu uniknięto zderzenia z szybą wystawową);

3. napotkane zwierzęta (ssaki) – multum (owce, kozy, krowy, świnie, konie, zające, króliki, psy, koty, wydra, a nawet lamy!);

4. spotkani niemili ludzie – ok. 5 (i zawsze byli to Niemcy);

5. spotkani mili ludzie – ok. 20 (i prawie nigdy nie byli to Niemcy);

6. finanse – lepiej nie liczyć, bo co wydano, to wydano;

7. wykonane zdjęcia – 735!

Gdzieś w Germanii - żniwa i bezpretensjonalny rowerzysta

Gdzieś w Germanii – żniwa i bezpretensjonalny rowerzysta

Zamek na wodzie (Schwerin)

Zamek na wodzie (Schwerin)

_DSC9510

Pomost donikąd – Jezioro Szwerińskie

_DSC9648

XIII-wieczna katedra w Ratzeburgu

Urok niemieckich zaułków (Brema)

Urok niemieckich zaułków (Brema)

W bliskim kontakcie z naturą

W bliskim kontakcie z naturą

Deszczowy Papenburg

Deszczowy Papenburg

Zachód słońca nad Morzem Watowym

Zachód słońca nad Morzem Wattowym

Rzadki widok: owce, żwirowy nasyp i morze

Rzadki widok: owce, żwirowy nasyp i morze (Holandia – Zurich)

_DSC0138

Chaos żeglarskich masztów, sztagów, szotów i want, czyli Hoorn

_DSC0155

Kwintesencja Holandii: rower (dzielny Malcolm!) i wiatraki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s