Francja / Podróże bliskie / refleksje i spostrzeżenia

Zaskakujące oblicza Nicei

Jak podaje Wikipedia – Nicea to miasto położone we francuskiej Prowansji, na Lazurowym Wybrzeżu, liczące około 350 tysięcy mieszkańców. Słynie z malowniczych bulwarów, ciągnących się przez 7 kilometrów, obsadzonych palmami, i pięknych budynków – opery, ekskluzywnych hoteli.

Generalnie rzecz biorąc – Nicea urzeka malowniczym położeniem, okalającymi ją górami, a zwłaszcza turkusowym odcieniem morza. I są to kwestie, do których jeszcze powrócę…

_DSC0834

Nicea, kiedy słońce się chowa za chmurami

Dziś chciałabym się podzielić tym, co w Nicei wydało mi się nietypowe i zaskakujące.

  1. Naprawdę prawdziwe Święto Pracy, czyli miasto walizek

Wylądowaliśmy w Nicei 1 maja, czyli w dzień Święta Pracy. Po opuszczeniu terminala lotniska udaliśmy się na pobliski przystanek autobusowy celem uzyskania transportu do hotelu. Po odstanych 40 minutach, nagabywaniu przez dwóch żebraków (Do you have one euro or two?), obserwacji jak na przystanku zbiera się coraz większy tłum ludzi z walizkami, uzyskaliśmy informację od miejscowego, że dziś autobusy (komunikacji publicznej!) nie kursują… Kierowcy świętują Święto Pracy!

A więc powróciliśmy na terminal w celu skorzystania z droższej opcji – linii autobusowej lotnisko-centrum. I co się okazało? Autobus również nie kursuje. Dlaczego? Święto Pracy!

Niewielkie skupisko taksówek, przy terminalu lotniska, nie wyglądało zachęcająco: potencjalni pasażerowie podchodzili do stojących nieopodal kierowców, krótko deliberowali, po czym jakoś zbyt energicznie odchodzili… Zaznaczam – odchodzili, nie odjeżdżali. Święto Pracy?

A więc sprawdziwszy na mapce Google, że do hotelu mamy ok. 3 km uznaliśmy, że udamy się po prostu na piechotę, tym bardziej, że wzdłuż morza do centrum wiodła wygodna, ocieniona palmami ścieżka rowerowa, która w dalszym etapie „rozszczepiała się” na bulwary. A więc dołączyliśmy do rzeszy ludzi z walizkami. Jedni szli od lotniska, inni do lotniska, a widok wydawał się przezabawny, bo wszyscy dzierżyli w dłoniach jakiś sprzęt turystyczny, trochę tak jakby nastała jakaś nowa moda na posiadanie walizy na kółkach, dowolnego koloru i rozmiaru. No, cóż, niektórzy w Święto Pracy nosili sztandary, inni – wybierają walizki 🙂

_DSC0908

Lotnisko w Nicei – trzecie pod względem liczby obsługiwanych pasażerów lotnisko we Francji. Jest położone tylko 4 metry powyżej poziomu morza, a pasy startowe są dość krótkie (poniżej 3000 m), stąd dość ostre starty i hamowania

2. Dobre lody dla ochłody

W Nicei warto odwiedzić lodziarnię Fenocchio. Istnieje od 1966 roku (drugi punkt został otwarty ponad 20 lat później) i serwuje lody w 94 smakach, z czego 59 to klasyczne lody, a 35 – to sorbety.

Sorbety – oprócz oczywistych – mają wymyślne smaki np. kaktusowy, kasztanowy, owocu guawy, świeżej mięty. Inspirujące są ponadto lody o smakach wszelkich możliwych alkoholi (m.in. Bailey`s, Grand Marnier, Pinacolady), przypraw (cynamonu, imbiru) oraz egzotycznych orzechów. Dla mnie najbardziej ciekawe były lody o smakach: róży, fiołka, lawendy i… pomidora z bazylią.

_DSC0803

3. Sygnalizacja świetlna

  • Czego nie należy robić na czerwonym świetle, kiedy jest się pieszym?
  • Wiadomo: przechodzić przez ulicę.

Otóż w Nicei tak to nie działa. Zielone światło oznacza drogę wolną dla pieszych, czerwone – również – gdy samochody nie jadą. Pieszy, nie przejmując się sygnalizacją świetlną, radośnie przekraczają ulicę także i przy czerwonym świetle.

Szokiem była dla mnie taka oto scenka rodzajowa: grupa dzieci w tzw. młodszym wieku szkolnym, wzorcowo ustawiona w pary, pod czujną wodzą pani nauczycielki radośnie wkracza na torowisko tramwajowe (i jedną z ruchliwszych ulic) przy wyraźnie zapalonym czerwonym świetle.  Żeby było jeszcze ciekawiej – dzieci są przykładnie odziane w kanarkowożółte kamizelki odblaskowe… Czyżby właśnie ćwiczyły prawidłowe zachowania na jezdni?

4. Sprytne maszynki do liczenia pieniędzy

Nie mam tu na myśli spotykanych w bankach, popularnych również w Polsce, urządzeń do przeliczania stosu banknotów.

Mówię o pewnych bardzo wygodnych maszynkach, do których realizujący zakupy klient wkłada pieniądze, zaś urządzenie rozpoznaje nominał, porównuje z ceną wprowadzoną przez sprzedawcę i wydaje resztę. Dzięki temu ekspedient nie ma kontaktu z pieniędzmi (co jest dość wygodne w miejscach obrotu żywnością), zaś niefrancuskojęzyczny (choć całkiem sprawny umysłowo) klient radzi sobie intelektualnie z wypowiedzianym przez sprzedawcę: „Quatre vingt six, s’il vous plaît”. 🙂

5. Frank czy euro?

Jak powszechnie wiadomo – walutę euro w formie gotówkowej wprowadzono do obiegu 1 stycznia 2002 roku, czyli jakiś czas temu. Francja była jednym z kilkunastu krajów Unii Europejskiej, który w tym czasie zastąpił rodzimą walutę, czyli franka francuskiego (FRF), zunifikowanym euro (EUR). Tymczasem, co widnieje na bilecie kolejowym?

IMG_20160508_213936

Podwójna waluta! Specjalnie zaznaczyłam ją czerwonym kółkiem, bo po kilkunastu latach ta zaszłość budzi zdumienie i – co tu ukrywać – dezorientację (zwielokrotniona cena we frankach „wyskakuje” również na ekranie kasy). A powiadają, że to Anglicy są obsesyjnie przywiązani do własnej waluty…

Reklamy

2 thoughts on “Zaskakujące oblicza Nicei

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s